Newsy
„Pomyślałem – co ja ku*wa robię?”. MvG odmienił grę i sięgnął po tytuł
Michael van Gerwen zwyciężył w tegorocznym Nordic Darts Masters. Tym samym stał się pierwszym zawodnikiem, który wygrał ten turniej dwukrotnie. Dla Holendra to drugi w tym sezonie tytuł w cyklu. W finale pokonał mocno rozgoryczonego porażką Luke’a Humphriesa.

Najpierw Sakhir, a teraz Kopenhaga… van Gerwen wygrał dwa z trzech rozegranych do tej pory turniejów World Series of Darts. Holender jednak rozkręcał się w Danii dość powoli. Jeszcze w piątek – po wielu pudłach na podwójnych – wyeliminował Oskara Lukasiaka. W sobotę już natomiast na etapie ćwierćfinału był o lotkę od odpadnięcia z Viktorem Tingstroemem.
Koniec końców wygrał ten mecz po deciderze, a później wszedł już na wyższy poziom. Najlepiej zagrał właśnie w półfinale, gdy ze średnią 101,55 pokonał Jonny’ego Claytona. O puchar starł się z Lukiem Humphriesem, który jednak nie wykorzystał momentum i to Holender triumfował po piętnastu partiach walki.
𝗞𝗢𝗣𝗘𝗡𝗛𝗔𝗦𝗞𝗜 𝗗𝗨𝗕𝗟𝗘𝗧 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) June 6, 2026
🇳🇱 Michael van Gerwen jako pierwszy darter wygrał Nordic Darts Masters więcej niż raz. W finale tegorocznej edycji pokonał Luke'a Humphriesa ✅
Jednocześnie to jego drugie zwycięstwo w trwającym cyklu World Series!#łączynasdart pic.twitter.com/0zG2DXv1zO
Rozgrzewka przed World Cupem
Już na konferencji prasowej można było zauważyć, że po triumfie van Gerwenowi trochę ulżyło i z dużo większym spokojem podszedł do rozmowy z mediami. – Cieszę się, że wygrałem. Szczególnie po tym, jak dwa pierwsze mecze naprawdę nie poszły po mojej myśli. Zwycięstwo jest tym paliwem, które napędza na kolejne spotkania.
– Dziś najważniejsze było dla mnie to, aby pokazać sobie i innym, że potrafię się odbić nawet, gdy coś mi początkowo nie idzie tak, jak chciałbym. Czasem trzeba po prostu pokazać na co cię stać – kontynuował.
Zwycięstwo w stolicy Danii jest nie tylko drugim w tym sezonie, ale osiemnastym w całej historii World Series of Darts dla MvG. – Naprawdę nie mogę narzekać. Wygrana tutaj i to kolejna, nakręca mnie na przyszły tydzień. To zawsze miłe, kiedy ruszasz dalej z pucharem w kieszeni. Czas na kolejny turniej!
Holender przyznał otwarcie, że po nieudanym i szczęśliwie wygranym meczu ćwierćfinałowym ze Szwedem musiał wziąć się w garść, jeśli chciał myśleć o końcowym sukcesie. – Byłem niezadowolony i nawet zawiedziony. Po zejściu ze sceny siadłem w rogu i powiedziałem sobie „co ja ku*wa robię?”. Ale wiedziałem, że muszę uwierzyć w swoje umiejętności. Czasem jest ciężko, jednak kiedy nadchodzi moment przełamania, czuję wielką satysfakcję.
– Zdaję sobie sprawę, że te turnieje pod względem rankingu nie znaczą wiele. Ale jeśli uda się wygrać, to daje ogromną pewność siebie na kolejne miesiące. Zobaczcie kto tutaj gra, Luke Littler, Luke Humphries, ja, wszyscy chcemy wygrać – dodał.
Co dalej?
Na sam koniec rozmowy z dziennikarzami opowiedział nieco o planach na najbliższą przyszłość. – W następnym tygodniu jest World Cup. Potem z Frankfurtu lecę do Wigan na podłogówki w środku tygodnia i następnie do Bratysławy na European Tour. W tym czasie chcę poprawić formę i pokazać do czego jestem zdolny.
World Cup of Darts 2026 wystartuje w czwartek 11 czerwca i potrwa do niedzieli. Transmisję z polskim komentarzem przeprowadzi CANAL+. Mecze można oglądać także za pośrednictwem aplikacji oraz strony internetowej Superbet.















































