Obserwuj nas

Newsy

World Matchplay 2026: Price znowu zaryczał. Półfinaliści w komplecie

Gerwyn Price oraz Gian van Veen uzupełnili grono półfinalistów World Matchplay 2026! Walijczyk w ćwierćfinale rozprawił się z Rossem Smithem, a Holender okazał się lepszy od Jamesa Wade’a.

Gerwyn Price, World Matchplay 2026
Gerwyn Price po wygranej z Rossem Smithem (fot. Taylor Lanning / PDC)

Price podkreślił w wywiadzie po pokonaniu Roba Crossa, że potrzebuje energii, która płynie z jego żywiołowych reakcji i okrzyków. W piątek mierzył się ze Smithem o półfinał. Tym który już przed meczem z Walijczykiem wyrównał swój najlepszy występ w World Matchplay, jakim był ćwierćfinał osiągnięty w 2024 roku.


Pierwsze okrzyki

Ze strony Price’a mogliśmy je usłyszeć już na koniec pierwszej sesji, która była na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie. Wtedy Walijczyk przejął licznik rywala i na przerwę schodził z korzystnym rezultatem. Po pięciu legach obaj notowali średnią przekraczającą 105 punktów, a minimalnie lepszy w tym aspekcie był Smudger. Druga sesja przebiegała już pod znakiem wygrywania swoich liczników, co przełożyło się na prowadzenie Icemana 6:4. W międzyczasie Walijczyk, będąc ustawionym na big fishu, zrezygnował z rzucania do bulla, a pozostawił sobie topa na następną kolejkę. Ostatecznie chwilę pomęczył się z domknięciem lega.

Na chwilę przed trzecią przerwą Smith musiał ratować się przed stratą kolejnego licznika, jednak nie wykorzystał dwóch lotek, a chwilę później Price podwójną szóstką objął prowadzenie 9:6. Problemy Walijczyka na podwójnych w pierwszym legu po przerwie pozwoliły jednak Anglikowi część strat szybko odrobić. Był to dopiero jego pierwszy wygrany leg przy liczniku rywala. Iceman również wykorzystał pomyłki rywala przy domknięciu i prowadził 10:7, a chwilę później zakończył tę serię, wygrywając partię przy swoim otwarciu


Smith postraszył

Coraz więcej wskazywało, że bliżej zameldowania się w najlepszej czwórce był Price. Przed ostatnią przerwą prowadził czterema legami, prezentując w międzyczasie dziesiątą lotkę. Dodatkowo trudno było wskazać element gry, który zawodziłby u Walijczyka. Smith znalazł jednak sposób na postraszenie go, wygrywając cztery legi z rzędu – do stanu 12:12. Przy okazji zafundował także okrzyk – nieco w stylu rywala.

Price musiał to przyjąć dość dobrze, nie był to zresztą pierwszy taki w tym meczu. Od tego momentu był w stanie wrócić do wcześniejszej, solidniejszej wersji. Przejął licznik Smitha, a następnie swój zakończył checkoutem 121 na bullu i ponownie był bliżej półfinału. Rozkręcał się i nakręcał, a do wyniku 15:12 doprowadził, trafiając double-double (D17-D20). Formalnością pozostało domknięcie meczu ze swojego otwarcia. Price pokonał Smitha 16:12 i zameldował się w półfinale World Matchplaya. Iceman nigdy nie odpadł na tym etapie w Winter Gardens. Przy okazji jest już o krok od powrotu na fotel lidera w rankingu, jeśli chodzi o Walijczyków.


Równie ciekawie, jeśli nie bardziej, zapowiadał się ostatni ćwierćfinał. Wade – triumfator turnieju z 2007 roku, który również aż sześciokrotnie przegrywał finały, mierzył się z atakującym drugie miejsce w światowym rankingu van Veenem. Holender rok temu odpadł w ćwierćfinale i był to jego najlepszy występ.


Pierwsza sesja bez straty licznika

W ciągu pierwszych pięciu legów żaden z graczy nie był w stanie wygrać partii z licznika rywala, co doprowadziło nas do stanu 3:2 dla van Veena. To Holender rozpoczynał mecz, dzięki wygranemu rzutowi do bulla przed spotkaniem. Chwilę po pierwszej przerwie był jednak w stanie znaleźć sposób na przejęcie licznika przeciwnika. Wade nie musiał długo czekać, aby się odegrać. Zrobił to już przy pierwszej okazji, lega później.

Mecz nieco ustępował poprzedniemu z punktu widzenia kibiców. Wade na tym etapie notował średnią niewiele powyżej 90 punktów, a Holender sporo poniżej. Ratowały go podwójne, które były na poziomie 50%. W trakcie trzeciej sesji obaj sprawiali wrażenie, jakby nie byli zadowoleni ze swojej gry. Wade coraz częściej wpatrywał się w tarczę ze zniesmaczoną miną, a van Veen nawet nie świętował domknięcia legów. Nawet gdy domknął finisz 160, spojrzał tylko w bok, jakby z ulgą. Prowadził jednak z Wade’em 9:6.


Próba gonitwy Wade’a

Skuteczność Holendra na podwójnych cały czas pozwalała mu na kontrolowanie przebiegu spotkania. Wade nie był w stanie uciekać na punktacji, która wyglądała słabo u obu, z czego między innymi stracił swój licznik w osiemnastym legu. Na jego szczęście w kolejnej partii trafił bulla na finisz, by potem zejść na przerwę z wynikiem 9:11 na korzyść van Veena.

Po krótkiej przerwie z formą na bullu powrócił James Wade. Domknął w ten sposób checkout 121 przy liczniku Holendra, a po chwili wykorzystał szansę na doprowadzenie do remisu 11:11, pierwszego od stanu 4:4. Dlatego było to szczególnie ważne z punktu widzenia Wade’a. Lega numer 24 miał szansę zakończyć big fishem, ale pomylił się o drut. Nie wpłynęło to jednak na losy partii – leg za leg i było 12:12. The Giant odpalił najmocniejsze działa przy liczniku rywala. Rozpoczął od pięciu perfekcyjnych lotek, a gdy rywal był ustawiony bezpośrednio na podwójnej, zamknął 118, wychodząc na prowadzenie 14:12. Wade po chwili odpowiedział przejęciem licznika, kończąc 121 na bullu.

Na nic się to zdało. Wade popełnił fatalny błąd. Mając zapewnioną lotkę na topa, pozbawił się jej, gubiąc sektor. Zapłacił za to najwyższą możliwą cenę, bo van Veen doprowadził do sytuacji, w której brakowało mu jednego lega do półfinału. Podobnie jak wcześniej Price, Holender wykorzystał już pierwszą okazję ze swojego licznika i to on zmierzy się z Walijczykiem.

Dla van Veena to najlepszy wynik w World Matchplay. Jutro będzie miał okazję powalczyć o awans na drugą pozycję w światowym rankingu. W wirtualnej klasyfikacji traci do Luke’a Humphriesa już niespełna 10 tysięcy funtów.


World Matchplay 2026, ćwierćfinały:

Gerwyn Price (102,78) 16:12 Ross Smith (98,16)

 Gian van Veen (93,04) 16:13 James Wade (97,05)

WORLD MATCHPLAY 2026 – INFORMACJE, WYNIKI, TERMINARZ

0 0 głosy
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama