Obserwuj nas

Newsy

„Mogę grać jeszcze lepiej, o wiele lepiej”. Littler po obronie tytułu

Wielki był to turniej w wykonaniu Luke’a Littlera. Bez większych problemów udało mu się obronić tytuł. Poziom, na którym grał przez cały Matchplay sprawił, że nikt, zupełnie nikt, nie potrafił mu choćby zagrozić.

Luke Littler, World Matchplay 2026, puchar
Luke Littler wygrał World Matchplay 2026 (fot. Taylor Lanning / PDC)

111,04 – to turniejowa średnia Littlera. Dotychczasowy rekord – 106,31 – od 2010 roku należał do Phila Taylora. Trochę więc na nowy trzeba było poczekać. Musiało udać się to – rzecz jasna – The Nuke’owi, który w tym roku w Blackpool był po prostu bezbłędny, perfekcyjny i nieosiągalny. Przez całą imprezę – w pięciu spotkaniach – nie zszedł poniżej 109-punktowej średniej.

Do tej pory często było tak, że chociaż w jednym meczu na przestrzeni całego turnieju Anglik musiał się napocić, teraz… nikt nie był w stanie go postraszyć. Nie miała dla niego większego znaczenia długość rozgrywanych spotkań. Zresztą jak wiadomo, czym dłuższy mecz, tym dla niego lepiej. Kampanię rozpoczął od pokonania debiutanta, Niko Springera (10:6), a w drugiej rundzie ograł Nathana Aspinalla (11:8).

Choć może krótszy dystans – spoglądając na wynik – nie odzwierciedla skali dominacji, to na kolejnych etapach jest już ona widoczna gołym okiem. Przez ćwierćfinał, półfinał i finał przebrnął bowiem wygrywając kolejno 16:7, 17:5 i… 18:9. Na takiego Littlera nie wystarczyłaby „gra A” ani Rocka, ani Dirka, ani nawet Price’a. Przed finałem mówił, że jest zdolny do rzeczy wielkich i… nikt z nas chyba nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.


Dominator

To był szalony tydzień, jeden z najlepszych w całym moim życiu – tymi słowami rozpoczął pomeczowy wywiad dla Sky Sports. – Patrząc na statystyki, może się wydawać, że było to bardzo łatwe, ale absolutnie nie. Choć… gram prawdopodobnie najlepszego darta w swoim życiu.

Następnie Polly James wspomniała o pobitych dopiero co przez niego rekordach, średniej turnieju, średniej finału World Matchplay czy liczby 180-tek całej imprezy. – Czuję, że jestem najlepszą wersją siebie. Cały tydzień grałem bardzo dobrze.

Okazję do powiedzenia paru słów na scenie otrzymał też oczywiście Price. – Taki Luke się trafia raz na milion. Zrobiłem wszystko, co mogłem i uważam, że zagrałem całkiem nieźle. Te checkouty przez bulla, które odhaczał, tak jak 167 na początku, to one okazały się punktem zwrotnym – zaczął.

Jeśli ktoś zamierza buczeć na tego dzieciaka, jest z nim coś nie tak. On jest czymś fantastycznym dla tego sportu. Chciałbym tylko żeby nie był aż tak dobry, bo wtedy wygrałbym parę turniejów więcej. Wracam teraz do treningów, dam z siebie wszystko i mam nadzieję, że zdołam się jeszcze poprawić. Był to dla mnie świetny tydzień, ale koniec końców jestem odrobinę zawiedziony – skwitował.


Co z tą podłogą?

Do mikrofonu powrócił triumfator i pojawił się temat turniejów podłogowych, bo przecież przed Matchplayem Littler mówił o tym, że jeżeli go obroni, będzie chciał pokusić się o zgarnięcie wszystkich majorów w sezonie, a aby tak się stało, trzeba wywalczyć awans do PC Finals. A przecież do tej pory – w tym roku – ani razu w Players Championship nie wystąpił.

[…] Nie sądzę jednak, aby mój tata był zachwycony [z rezultatu turnieju – red.]. Mieliśmy lecieć do Hiszpanii, a teraz trzeba będzie jechać do Leicester i pograć w podłogówkach – rozpoczął żartobliwie.

Wygrałem każdego majora do tej pory i chcę to kontynuować. Sprawdzałem ranking i ktokolwiek jest na 64. miejscu, cały czas idzie w górę i w górę. Pozostały cztery turnieje w Leicester, na które po prostu muszę pojechać – przyznał.


Jeszcze lepiej!?

Na konferencji prasowej czasu na rozmowy było rzecz jasna trochę więcej. Powrócono więc do tematu samego finału i w ogóle turnieju. Sam zainteresowany podkreślił wówczas, że jego sufit znajduje się jeszcze wyżej niż to, co zaprezentował w Blackpool. – Mogę grać jeszcze lepiej, o wiele lepiej. Na przestrzeni meczów grałem nawet na średniej 120. Oczywiście nie utrzymałem tego, ale może za jakiś czas uda mi się to i zakończę mecz na punktacji 120.

Poproszono go także o to, aby pokusił się o porównanie dwóch turniejów World Matchplay, które udało mu się zwyciężyć. – Rok temu chodziło o to, aby coś udowodnić. Po tym, co wydarzyło się w 2024, chciałem po prostu przybyć tutaj, wygrać parę gier i poznać ten smak zwycięstwa. A koniec końców podniosłem puchar. W tym sezonie zagrałem o wiele lepiej i tak też się czułem. To były jedne z najlepszych meczów w życiu.

Teraz czekają go wakacje. Jeśli wierzyć zapewnieniom o występach na podłodze w Leicester, to obejrzymy go ponownie w dniach 25-26 sierpnia. Właśnie podczas Players Championship 27-28, bo na turnieje, które odbędą się na drugi i trzeci dzień po zmaganiach w Blackpool, nie planował się wybrać.

5 1 głos
Oceń artykuł!
Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama