Obserwuj nas

Newsy

Searle z sukcesem kariery, koniec pięknej przygody Hooda z MŚ

Ryan Searle co prawda stracił pierwsze sety w mistrzostwach, ale nie dał się Jonny’emu Claytonowi. Do półfinałów MŚ awansował także Gary Anderson, tym samym kończąc piękną przygodę Justina Hooda z czempionatem.

Ryan Searle po raz pierwszy w karierze dotarł do półfinałów MŚ (fot. Kieran Cleeves / PDC)

Ostatnia popołudniowa sesja mistrzostw świata PDC w pierwszy dzień nowego roku – tak wyglądał powrót do Ally Pally po sylwestrowej przerwie. W grze o tytuł i obłędne pieniądze została najlepsza ósemka czempionatu, w tym Krzysztof Ratajski. Do występu Polaka należy jednak poczekać do wieczora. Emocje tuż przed starciem Ratajskiego z Littlerem będzie podbudowywać przedmeczowe studio w TVP Sport.

Pierwsze kłopoty Searle’a

Jonny Clayton otworzył mecz w niesamowity sposób – średnią w okolicach 115 punktów w pierwszym secie. Na nic się to jednak nie zdało, bo pierwszy duży punkt zapisał na swoim koncie Ryan Searle, zamykając set zejściem ze 125 punktów. Początek pierwszego ćwierćfinału był pokazem mocy Heavy Metala. Anglik, niemalże nieomylny na doublach, wygrał trzy pierwsze sety w cuglach, tracąc po drodze wyłącznie dwa legi. Wydawało się, że Searle ma szansę dowiezienia “zera z tyłu”, czyli gry bez straty seta do półfinału.

Zmorą Claytona były podwójne. Na początku spotkania skuteczność Walijczyka na doublach potrafiła oscylować wokół 10%. Gdy Ferret się nieco w tej kwestii poprawił, przyszedł pierwszy wygrany set. Zwłaszcza, że w czwartej odsłonie spotkania Searle wyraźnie zwolnił, jeśli chodzi o punktację. W deciderze kolejnego seta pokazał już jednak kolejny wysoki finisz, ze 111 punktów, pozbawiając przeciwnika możliwości wyprowadzenia spotkania na wynik 3:2.

Po tym jak zakończył się szósty set można się było spodziewać próby powrotu Claytona do spotkania. Walijczyk ugrał trzy legi z rzędu, ostatni z nich zamykając pewnie, jedenastą lotką. Jako, że Searle był zaledwie o jeden duży punkt od zwycięstwa, Ferret był zmuszony do wrzucenia naprawdę wysokich obrotów. Ostatnia odsłona przyniosła jednak słabość Claytona na potrójnych, zwłaszcza jeśli trzeba było kończyć lega. Tym samym szybkim 3:0 Ryan Searle zapewnił sobie miejsce w półfinałach mistrzostw świata, gdzie zagra z lepszym z pary Littler/Ratajski.

Anderson z apetytem na więcej

Gary Anderson otworzył mecz z Justinem Hoodem mocnym setem wygranym pewnie 3:0. W szkocko-angielskim spotkaniu na początku brakowało gry “na żyletki”. Po udanym secie Andersona przyszedł błysk Hooda, który pozostawił w tyle chwilowo niedomagającego rywala. Trzecią odsłonę z kolei znów zdominował Anderson, w niespełna sześć minut powracając do prowadzenia w drugim ćwierćfinale czwartkowego popołudnia.

Zaciętą grą charakteryzował się na pewno czwarty set. Hoodowi wciąż nie można było dawać szans za darmo. Gary Anderson mógł tego seta wygrać nawet 3:0, jednak nieskuteczność na podwójnych sprawiała, że Anglik mógł wracać do tarczy. I podobnie jak w poprzednich spotkaniach – mylił się niesamowicie rzadko. Do tego zaliczył efektywny finisz ze 120 punktów na przywrócenie spotkanie do remisu, 2:2.

Po tym zrywie to Justin Hood zaczął dawać przeciwnikowi szanse. Anglik właściwie oddał kontrolę nad spotkaniem przeciwnikowi. Gary Anderson zdobył bowiem pewnie trzy kolejne sety, w których Hood ugrał jedynie lega. Tym samym The Flying Scotsman zameldował się w półfinałach tegorocznego czempionatu. O finał MŚ zawalczy z lepszym z pary Humphries/van Veen.

Mistrzostwa świata PDC 2026 – ćwierćfinały, wyniki:

 Ryan Searle (91,32) 5:2  Jonny Clayton (93,67)

Gary Anderson (98,61) 5:2 Justin Hood (92,90)

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama