Newsy
Hat-trick Claytona w Premier League! „Littler może wznawiać pościg”
Jonny Clayton powrócił do wygrywania w tegorocznej Premier League. Tym razem jego łupem padła noc rozgrywana w Brighton. W finale – po comebacku – pokonał Michaela van Gerwena. Tym samym ponownie zasiadł na fotelu lidera.

Clayton przybywał do Brighton w bojowym nastroju. Chciał bowiem odegrać się za trzy poprzednie kolejki Premier League – w Dublinie, Berlinie i Manchesterze – które kończył już po pierwszym spotkaniu. Za sprawą tych porażek stracił fotel lidera, a nawet spadł na najniższy stopień podium.
Teraz udało się w końcu wygrać ćwierćfinał, choć nie było to łatwe. Luke Humphries bowiem uległ dopiero po deciderze. W półfinale natomiast Walijczyk odgryzł się Joshowi Rockowi za porażki z dwóch ostatnich tygodni (6:4). Na etapie finału czekał go – jak się wkrótce okazało – najcięższy bój, z Michaelem van Gerwenem. Holender prowadził już 5:2, lecz potem… podwójne przestały wpadać. Clayton rozpoczął pościg, który okazał się udany. Tym samym wrócił na szczyt tabeli, sięgając po trzeci triumf w tegorocznej edycji.
𝗭 𝗣𝗢𝗪𝗥𝗢𝗧𝗘𝗠 𝗪 𝗙𝗢𝗧𝗘𝗟𝗨 𝗟𝗜𝗗𝗘𝗥𝗔 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) April 9, 2026
✅ 6:5 z Humphriesem
✅ 6:4 z Rockiem
✅ 6:5 z van Gerwenem
Jonny Clayton wrócił na pierwsze miejsce Premier League, wyprzedzając Luke'a Littlera. W finale nocy nr 10 w Brighton odrobił straty ze stanu 2:5! 🏴
📷 Taylor… pic.twitter.com/kvVyqlmbXI
Wszędzie dobrze, lecz… na szczycie najlepiej
Walijczyk nie ukrywał podczas pomeczowej rozmowy ze Sky Sports, że myślał, iż w pewnym momencie finał mu już uciekł. – Byłem przekonany, że przy wyniku 5:2 dla Michaela, jest już po meczu. Musiałem korzystać z nadarzających się okazji, a ostatni leg był chyba moim najlepszym.
Za sprawą zwycięstwa znalazł się trzy punkty nad drugim Littlerem, który to przegrał – drugi tydzień z rzędu – na etapie ćwierćfinału. – Teraz jednak powróciłem na fotel lidera i cóż… to czas dla Littlera na to, aby wznowić za mną pościg.
– Porażki z Rockiem nałożyły na mnie presję. Dziś liczyłem tak naprawdę na dwa punkty. Wszystko ponad traktowałem jako bonus, więc zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej. Kolejne trofeum do gabloty i powrót na szczyt,jestem szczęśliwy – dodał.
W związku z zeszłotygodniowym incydentem, do którego doszło pomiędzy Littlerem i van Veenem, Claytona zapytano na konferencji prasowej o to, czy teraz w Brighton rozgrzewali się w osobnych pomieszczeniach. –Zawsze są osobno. Jeżeli są dwa, to w jednym jestem ja, Michael, Luke Humphries i przeważnie dołącza do nas Gian. Ale to nie ma nic wspólnego z tą sprawą. Po prostu tak jest. Ale tak, dziś Gian był z nami, a Luke w innym pomieszczeniu.
Littler w przegranym 4:6 ćwierćfinale z Buntingiem zanotował średnią… 83,94. Jak wobec jego formy na pozostanie na szczycie zapatruje się Clayton? – Kiedy zobaczyłem, że Luke odpadł, to od razu pomyślałem, że to jest szansa dla mnie. Ale kto wie? Za tydzień ja mogę przecież odpaść w pierwszej rundzie, a Luke wrócić na prowadzenie. Ja chcę tylko być w TOP 4, nic innego się dla mnie nie liczy.
W przyszłym tygodniu Premier League ponownie opuści Wyspy i zawita do Rotterdamu. Transmisję z polskim komentarzem przeprowadzi CANAL+.














































