Obserwuj nas

Wywiady

Czy płeć wpływa na poziom gry? Dr Linda Duffy dla Łączy Nas Dart!

Choć świat darta raczej nie ma w zwyczaju iść w parze ze światem nauki, znajdują się tacy, którzy próbują pogodzić oba te obszary. To wydaje się zresztą całkiem naturalne – rzucanie do tarczy na wysokim poziomie wymaga przecież odporności psychicznej, a osiągane wyniki są bardzo łatwo mierzalne. To jedne z powodów, dla których znajdują się śmiałkowie próbujący badać darterską rzeczywistość. Mieliśmy okazję porozmawiać z Lindą Duffy – dawniej numerem jeden kobiecego darta, dziś – profesorem psychologii sportu na Uniwersytecie Middlesex w Londynie. Choć jest jedną z nielicznych postaci z zawodowym doświadczeniem na obu polach, część osób postrzega jej poglądy jako kontrowersyjne.

Źródło: Middlesex University London (na zdj.: Linda Duffy) / Kieran Cleeves (PDC)

W latach 80. ubiegłego wieku, gdy o PDC nikomu się jeszcze nie śniło, darterski świat nadal był skupiony wokół rozgrywek WDF i BDO, a historyczne triumfy święcili Jocky Wilson i Eric Bristow. Wówczas kobiety dopiero zaczynały pojawiać się przy tarczy. Inauguracyjna edycja legendarnego British Open wśród pań została rozegrana w 1979 roku. Zaledwie rok później pierwsze z dwóch zwycięstw w tej imprezie odniosła Linda Duffy – na tamten moment najlepsza zawodniczka na świecie. Duffy była liderką światowego rankingu w latach 1982 – 1987, wygrywając m. in. Denmark Open, Los Angeles Open, Pacific Masters czy Puchary Świata i Europy WDF.

Ta kariera nie potrwała jednak zbyt długo. W 1987 roku Duffy zaprzestała międzynarodowej rywalizacji, choć przez kolejnych dziewięć lat wciąż uczestniczyła w lokalnych rozgrywkach, głównie na poziomie hrabstw. Skąd taka decyzja? – Skończyłam karierę, bo wyszłam za mąż i urodziłam dwójkę dzieci. Później uznałam, że gdy już pójdą do szkoły, też będę musiała znaleźć sobie jakieś zajęcie. I tak wróciłam na studia, konkretnie na psychologię – po części dlatego, że zawsze interesowała mnie rola psychologii w darcie. To była świetna okazja, by zbadać tę kwestię – wyjaśniła w naszej rozmowie.

Kariera darterska została więc zastąpiona karierą naukową. W 2002 roku na Uniwersytecie Middlesex w Londynie Duffy obroniła pracę doktorską pt. “Różnice między płciami w umiejętnościach rzucania do celu i wynikach gry w darta wśród elitarnych zawodników”.  – Moja rozprawa doktorska dotyczyła różnic między płciami w zakresie celności rzutów. W czasie darterskiej kariery zauważałam, że mężczyźni, co do zasady, byli dużo lepsi od kobiet. Nawet jeśli kobiety trenowały równie mocno i robiły dokładnie te same rzeczy, po prostu nie były w stanie wejść na ten sam poziom. To sprowokowało mnie do zgłębienia tematu.

– Do badania zaprosiłam darterów i darterki o różnym poziomie umiejętności – amatorów i zadodowców, nowicjuszy i graczy z międzynarodową przeszłością. Łączyło ich jedno – co do zasady wszyscy już umieli grać w darta, ale jedni byli znacznie lepsi od drugich. Pod uwagę brałam różne zmienne – poziom motywacji, zaangażowania, pewności siebie, liczbę godzin spędzanych na treningu, a także jego rodzaj i stopień satysfakcji z sesji treningowych. Wniosek był jasny – mężczyźni osiągali lepsze wyniki na każdym poziomie umiejętności. Nawet przeciętni darterzy byli lepsi niż najlepsze darterki, więc badanie wskazało na wyraźny wpływ płci na poziom gry.

Nie jest to wniosek oczywisty – wszak rzucanie do tarczy nie opiera się na sprawności fizycznej, w przeciwieństwie do zdecydowanej większości dyscyplin sportowych. Skąd zatem miałaby się brać jakakolwiek różnica w ogólnych zdolnościach obu płci? Też zadałam sobie to pytanie. Skonstruowałam więc kolejne badanie, w którym udział wzięło 40 darterów i 40 darterek rywalizujących na poziomie hrabstw. Patrzyłam na różne rzeczy – długość ramienia, wysokość, zasięg, wiek, doświadczenie – tak, by sprawdzić, czy te zmienne mogą przyczyniać się do różnicy między płciami. Gdy przeanalizowaliśmy wyniki, ponownie wyszło, że kluczowym czynnikiem predykcyjnym była… płeć.

– W czasie gdy pisałam doktorat, pojawiały się też dane z innych badań, dotyczące innych sportów – one również sugerowały, że kobiety nie są tak konkurencyjne jak mężczyźni. To upewniało nas we wniosku, że w darcie jest podobnie. Opublikowano wiele opracowań, które wskazywały na różnice choćby w zakresie czynności, które wymagają orientacji przestrzennej lub kontroli motorycznej. W przypadkach umiejętności powiązanych z pamięcią, percepcją i koncentracją wykazano różnice między płciami. Różnice pojawiają się też w sprawności manualnej – kobiety lepiej radzą sobie w przypadku zadań, które wymagają bardzo małych, precyzyjnych ruchów (np. ruchów nadgarstków czy samych palców – przyp. red.), a mężczyźni górują pod względem czynności, które angażują większe grupy mięśni. Rzucanie, podobnie jak kopanie czy bieganie, miałoby być jedną z takich właśnie czynności.

Choć Duffy regularnie podkreśla rolę różnic w umiejętnościach motorycznych, w naszej rozmowie wspomniała także o kwestiach kulturowych. – W tamtym czasie sporo rozmawiałam z samymi zawodniczkami – mówiły, że często czuły się trochę niezręcznie grając w darta, bo ten sport jest przecież tak bardzo zdominowany przez mężczyzn. Miały poczucie, że nie są tak zmotywowane jak mężczyźni. Około 2000 roku role płciowe w społeczeństwie nadal były dość uderzające – wówczas kobiety i mężczyźni częściej zachowywali się zgodnie z oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi ich roli płciowej. Gra w darta raczej nie była zbyt „kobiecym” zajęciem – tak samo jak cała otoczka, całe środowisko, w którym się grało.

Współcześnie różnica w poziomie gry kobiet i mężczyzn na elitarnym szczeblu wciąż jest bardzo uderzająca. Dla ukazania skali – w bazie danych serwisu Darts Orakel znajduje się 574 darterów, których roczna średnia przekracza 80 punktów. Darterki są tylko trzy – Beau Greaves, Fallon Sherrock i Lisa Ashton. Stwierdzanie tylko na tej podstawie, że “kobiety grają gorzej”, jest jednak pozbawione sensu – wszak dart to sport wciąż relatywnie rzadko uprawiany przez panie. Zależność wydaje się oczywista – im mniejsza jest ogólna pula graczy, tym mniej osób będzie w stanie przebić się do światowej elity.

W 2019 roku Fallon Sherrock jako pierwsza kobieta w historii wygrała mecz w mistrzostwach świata PDC. W tamtym turnieju najpierw pokonała Teda Evettsa, a później Mensura Suljovicia – wówczas jednego z czołowych graczy światowego rankingu. (Fot.: PDC)

Duffy nie zgadza się jednak z opinią, że różnice w poziomie elitarnych darterów i elitarnych darterek wynikają jedynie ze statystyki. W opracowaniu z 2007 roku badała wpływ warunków fizycznych i wielkości “puli rekrutacyjnej” na poziom gry wśród zaawansowanych graczy. Jak wskazała: “Mężczyźni rekrutowani spośród stosunkowo niewielkiego grona graczy klubowych byli lepsi od najlepszych zawodniczek wybranych spośród znacznie większego grona na poziomie międzynarodowym”.  Według tego badania nie jest to czynnik istotny statystycznie przy wykrywaniu przyczyn różnicy w poziomie gry między płciami – powiedziała.

Temat różnic wynikających z płci stał się przedmiotem gorącej dyskusji w marcu 2024 roku. Kwestia ta wyszła poza ramy hermetycznego, darterskiego środowiska, gdy w zawodach Women’s Series zwycięstwo odniosła transpłciowa zawodniczka – Noa-Lynn van Leuven. Pojawiły się dyskusje na temat zasadności uczestnictwa van Leuven w kobiecych rozgrywkach. Część kibiców wskazywała, że z uwagi na poprzednią płeć Holenderka ma przewagę nad resztą stawki i nie powinna uczestniczyć w tourze przeznaczonym dla kobiet. Było to też przyczyną odejścia dwóch zawodniczek – Aileen de Graaf i Anki Zijlstry – z holenderskiej kadry narodowej.

Dla Noi-Lynn van Leuven sezon 2024 jest przełomowy. Wygrała już dwa turnieje w PDC: w finale Challenge Touru pokonała Tytusa Kanika, a w drodze po tytuł w Women’s Series wyeliminowała Beau Greaves oraz Fallon Sherrock. (Fot.: PDC)

Duffy ma w tej kwestii dość jednoznaczne stanowisko. – Osoby transpłciowe będą mieć przewagę nad biologicznymi kobietami. Nawet terapie redukujące poziom testosteronu nie są w stanie odwrócić wpływu, jaki ten hormon wywołuje w okresie dorastania. O ile zatem taka osoba nie przeszła tranzycji wcześniej, testosteron będzie czynnikiem decydującym – stwierdziła.

Nie uważam, by ta kwestia była jakkolwiek dwuznaczna. Może osoby transpłciowe powinny mieć swoją kategorię? Mężczyźni mogliby mieć swoją, kobiety też, a poza tym mogłaby istnieć kategoria „open”, w której mógłby grać każdy, bez względu na płeć – zakończyła.

Jedni stwierdzą, że kobiecy dart wymaga dodatkowej ochrony przed nieuczciwą konkurencją, inni – że takie działania nie mają najmniejszego uzasadnienia i łamałyby podstawowe prawa człowieka. Niezależnie od osobistych opinii w powyższych kwestiach, dla dobra darta jako całości wszystkim powinno zależeć na dalszym rozwoju rywalizacji pań. Przykłady Fallon Sherrock oraz Beau Greaves dobitnie pokazały, że wzrost medialności tego sportu – a co za tym idzie, ogólnoświatowej rozpoznawalności – może tylko przynieść korzyści całemu darterskiemu środowisku.

1 Komentarzy

1 Komentarz

  1. Damian Godek-Wocial

    Damian Godek-Wocial

    17 kwietnia, 2024 o 04:09

    Tak, płeć ma wpływ na poziom gry. 🙂

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama