Obserwuj nas

Newsy

Nieosiągalny Łukasz Piętka! NLD Cup 17 przeszedł do historii

W niedzielę odbył się wyjątkowy turniej NLD Cup. Wyjątkowy, bo jednodniowy. Do rywalizacji stanęło 64 zawodników, a rozgrywki wyłoniły nowego mistrza!

Jeśli śledzicie regularnie nasze działania, to wiecie, że na ten weekend mieliśmy zaplanowaną organizację turnieju Robotnicze Open na stadionie Widzewa Łódź. Impreza, której poświęcaliśmy czas w ostatnich miesiącach musiała jednak zostać przełożona z niezależnych od nas powodów. Uspokajamy jednak – turniej na pewno się odbędzie! Musimy jednak znaleźć nowy termin i dopiąć wszystkie sprawy.

Skoro wydarzenie się nie odbyło, to pomyśleliśmy, że to doskonała szansa, aby zrobić dla was NLD Cup! Ostatni singlowy turniej odbył się jeszcze w listopadzie zeszłego roku, więc to była fantastyczna okazja, aby go “odkurzyć”. Nie mieliśmy jednak zbyt wiele czasu na dopieszczanie szczegółów i mieliśmy świadomość, że mały czas między zapisami a rozgrywkami może spowodować, że wielu z was nie będzie mogło dotrzeć na miejsce. Dlatego zdecydowaliśmy się, że tym razem zaprosimy wszystkich tylko na jeden dzień zmagań.

Bardziej znana darterom formuła przyjęła się znakomicie. Termin weekendowy pozwolił nam zacząć znacznie wcześniej niż zazwyczaj, więc też gracze mieli jeszcze czas, żeby wrócić do domu o “ludzkiej” porze. Pojawiło się jednak parę minusów, a głównie ten podstawowy, czyli frekwencja. Wiedzieliśmy, że w tym czasie w Wołominie toczy się ważny turniej z cyklu WWL Dart, gdzie wystąpiło wielu z naszych regularnych bywalców. Niektórzy pewnie już dawno temu stworzyli plany na weekend i także nie mogli nas odwiedzić. Musieliśmy zadowolić się 64 osobami, ale to z kolei oznaczało, że mogliśmy wydłużyć granie. W ten sposób wszystkie rundy turnieju (łącznie z fazą grupową i poza finałem) odbyły się do trzech wygranych partii. Mecz o trofeum został rozegrany w formacie “best of 7“.

Faza grupowa nie miała wielkich zaskoczeń. Spośród szesnastu rozstawionych tylko dwóch nie wyszło do fazy pucharowej: Adam Wojno i Michał Kiełsa. Na usprawiedliwienie tego pierwszego można było powiedzieć, że jeszcze dzień wcześniej pisał do nas o prawdopodobnym przeziębieniu. Stanął jednak do walki w grupie, która nie należała do łatwych. Znamy już trochę Jarka Raraka i wiemy, na co go stać. Miło zaskoczyliśmy się za to debiutantem – Kubą Wojtaszewskim, który zajął drugą lokatę w tej grupie.

Tylko jeden gracz zdołał skończyć pierwszy etap bez straty ani jednego lega. Był to Bartek Durmaj, który w szesnastej edycji zajął trzecie miejsce i w ostatnią niedzielę z pewnością liczył przynajmniej na powtórkę. Drabinka go jednak nie oszczędziła. W 1/16 finału pokonał pewnie Monikę Szarańską, która i tak mogła być dumna ze swojego rezultatu, ale już w kolejnym etapie czekał Wojciech Sołtys, z którym młody gracz właśnie mierzył się o miejsce na podium NLD Cup 16. Tym razem jednak wygrał ten bardziej doświadczony.

Szansy na znakomity wynik nie dostał z kolei Bartłomiej Maślak. Rozstawiony z numerem 1 zawodnik szybko uporał się w swojej grupie, ale pilnie potrzebował wyjść, aby załatwić obowiązki. Liczyliśmy na to, że zdąży powrócić i powalczyć o miejsce w dalszych etapach, ale gdy rozpoczynaliśmy już mecze 1/8 finału, to Bartka nie było jeszcze na miejscu, aby stanąć do gry we wcześniejszej fazie z Arkiem Marciniakiem. W związku z tym ten ostatni otrzymał walkower, ale później – po deciderze – przegrał z Krzysztofem Kamińskim, który tym samym awansował do najlepszej ósemki.

Tam znalazło się miejsce także dla innych wspaniałych darterów, m. in. byłego triumfatora – Tomasza Czapli, dwukrotnego zwycięzcy turniejów par mieszanych – Tomasza Szarańskiego, a także zawsze groźnych: Marka Wierzbowskiego, Łukasza Piętki, Mateusza Kuchty i Piotra Warwasa. Mecze najlepszej ósemki nie okazały się jednak ekscytujące. We wszystkich padły wyniki 3:0.

W pierwszym półfinale zmierzyli się Sołtys i Wierzbowski. Wojciech dwukrotnie dochodził do tego etapu, ale oba te spotkania przegrywał. Dla drugiego z nich był to z kolei pierwszy raz w TOP4 zmagań w NLD Cup. Dwukrotnie wychodził on na prowadzenie, ale także rywal za każdym razem doprowadzał do wyrównania. Musiał więc zadecydować piąty leg, w którym nie zabrakło emocji. Najpierw Marek, mając 81, nie zdołał rzucić nawet lotki meczowej na czerwony środek, a poźniej Wojciech dwukrotnie popełnił spore błędy na podwójnych. Koniec końców to Wierzbowski domknął starcie – na D5, które w całym turnieju trafiał fenomenalnie. Podobnie jak maksy. Na tarczy telewizyjnej rzucił aż trzy (!), a poza kamerami dołożył kolejne dwa.

W brodę będzie pluł sobie Piotr Warwas. W starciu półfinałowym miał wszystko, aby zagrać o główne trofeum. Wszystko, ale nie podwójne. Masa pomyłek spowodowała, że Łukasz Piętka regularnie dochodził do sytuacji i potrafił je wykorzystywać. Średnia powyżej 72 punktów zrobiła wrażenie. Starcie o trzecie miejsce wygrał Wojciech Sołtys, ponieważ przeciwnik z Radomia ponownie nie mógł trafić żadnej podwójnej na zamknięcie.

Na finał ostrzyliśmy sobie zęby, ale w nim zabrakło już pary Markowi. Do stanu 1:1 bój był zacięty, ale później Łukasz zaczął uciekać. Kulminacją spotkania był leg na 3:1, gdy Wierzbowski miał sporą przewagę punktową, ale jednak nie był w stanie skończyć. Gwoździem do trumny okazał się gładko rzucony maks przez Piętkę w partii na 4:1. Zwycięstwo stało się faktem.

Tak przeszła do historii 17. edycja NLD Cup. Kiedy kolejny turniej? Jak zawsze – trudno powiedzieć, ale z dużą dawką pewności możemy powiedzieć, że w kwietniu. Pracujemy także nad pełną współpracą, która być może otworzy nam drogę do nowego formatu rozgrywek. Wszystko jednak w swoim czasie.

Dziękujemy za wsparcie naszym partnerom i sponsorom: Betfanowi, Cosmo Darts, Darterowi180.com, Baltic Darts, Warszawskim Rekinom, 147 Break oraz Markowi Bucholtzowi, który ufundował dodatkową nagrodę dla zwycięzcy. Do zobaczenia!

PS: wszystkie wyniki można znaleźć w menu NLD CUP -> XVII edycja.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama