Obserwuj nas

Newsy

Starcie pokoleń w czwartej rundzie. Barney zmierzy się z Littlerem

Poziomowo była to najgorsza poświąteczna sesja, zwłaszcza dla fanów zaskakujących rozstrzygnięć. W piątkowe popołudnie takich nie stwierdzono. Do kolejnego etapu rozgrywek awansowali faworyci lub wyżej rozstawieni gracze.

Źródło: RTL Nieuws

Do boju po kolejną sensację ruszył Berry van Peer, a na jego drodze stanął Damon Heta. Początek należał do Holendra. Będąc na fali poprzednich sukcesów, częściej dorzucał potrójne, częściej podchodził do podwójnych i zgarnął dwa pierwsze sety. W myśl poprzednich sesji The Heat po przerwie doprowadził do remisu, w czym pomogło mu wyraźne osłabienie mocy gry rywala, który konsekwentnie zaniżał średnią. Heta mknął do końca rywalizacji, ale zatrzymały go pomyłki na podwójnych, nagły przebłysk van Peera i chwilowy powrót do wartości sprzed kilku setów. Turniejowa “dziesiątka” mogła czuć się jeszcze zagrożona, lecz ostatnia partia w wykonaniu kwalifikanta z Challenge Touru to gra poniżej 80 punktów na trzy lotki. Heta również zaliczył najsłabsze legi w całym spotkaniu, natomiast w pełni to wystarczyło do odniesienia kolejnego zwycięstwa na scenie w Ally Pally. Rywalem w walce o czwarty telewizyjny ćwierćfinał w półroczu będzie Scott Williams.

Potem publiczności zaprezentowali się Jonny Clayton oraz Krzysztof Ratajski. Ferret wystartował mocno, miał inicjatywę. Kiedy po dwóch wygranych setach grał na prawie 70-procentowej skuteczności na dablach, Ratajski, posiadając więcej podejść do kończenia, miał skuteczność poniżej 30%. Połączenie punktacji i szybkiego zamykania dało Polakowi dwie partie – jedyne, które wpadły na jego konto. Najlepszą okazją do wyrównania była czwarta odsłona. Tam Clayton zatracił największy atut, ale były rywal nie był w stanie tego wyegzekwować. Były triumfator Premier League dokończył dzieła zniszczenia i jutro zmierzy się o najlepszą ósemkę turnieju z Robem Crossem.

Ostatnim akcentem sesji było starcie Jima Williamsa z Raymondem van Barneveldem. Historia podobna jak ta z udziałem Claytona i Ratajskiego. Dopóki nie trzeba było trafić wartości kończącej lega, wszystko szło Williamsowi świetnie. Potrójne dwudziestki wpadały bardzo często, ale były mistrz świata odwracał sytuację skutecznością na zewnętrznym pierścieniu tarczy. Kiedy zaczął także dokładać to, co widzieliśmy w meczu z Szagańskim, czyli równe punktowanie, to zaczął “odjeżdżać” rywalowi i sytuacja The Quiffa zdawała się być coraz trudniejsza. Trochę trudności sprawiło Barneyowi domknięcie spotkania, ale w końcu się udało i po 6 latach zameldował się w czwartej rundzie mistrzostw. Tam czeka już na niego rewelacyjny Luke Littler.

Mistrzostwa świata PDC 2024 – wyniki 12. dnia turnieju:

Sesja popołudniowa:

3. runda:  🇦🇺 (10) Damon Heta (96,06) 4:3 🇳🇱 Berry van Peer (88,29)

3. runda: 🏴󠁧󠁢󠁷󠁬󠁳󠁿 (9) Jonny Clayton (91,55) 4:2 🇵🇱 (24) Krzysztof Ratajski (92,94)

3. runda: 🏴󠁧󠁢󠁷󠁬󠁳󠁿 Jim Williams (91,71) 1:4 🇳🇱 (29) Raymond van Barneveld (89,16)

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama