Obserwuj nas

Newsy

Aspinall o swojej piosence na walk-on: „cholernie jej nienawidzę!”

„Seven Nation Army” i Michael van Gerwen, „Shut up and dance” towarzyszące Michaelowi Smithowi, czy „Sweet Caroline” i Daryl Gurney – to zestawienia nieodłącznie kojarzące się z wielkimi imprezami i wejściami na scenę najlepszych darterów świata. W tej wyliczance nie może zabraknąć utworu „Mr Brightside” zespołu The Killers, który od kilku lat jest stałym elementem walk-onów Natahana Aspinalla. Gracz przyznał, że… nienawidzi tej piosenki.

Bez wątpienia „Mr Brightside” to jedna z najpopularniejszych “nut” wśród darterskiej publiczności, która nie szczędzi gardeł kiedy Anglik wchodzi na scenę. Portalowi Planet Sport Nathan Aspinall opowiedział skąd w ogóle wziął się pomysł, aby “Pan Jasna Strona” towarzyszył mu w drodze na scenę. W świecie darta znany jestem jako imprezowicz, trochę jak darterski Jack Grealish. Kilka lat temu próbowałem wymyślić piosenkę, ale nie szło. Był sylwester, właśnie przegrałem półfinał MŚ (edycja 2019 – przyp. red.) z Michaelem Smithem. Wyszedłem tego wieczoru i próbowałem wymyślić nową piosenkę. Usłyszałem „Mr Brightside” i zobaczyłem jak ludzie oszaleli. Pomyślałem: to jest to!

Aspinall nie ma wątpliwości, że piosenka z jednej strony mu pomogła, ale przysparza też dodatkowych wyzwań. To zdziałało cuda. Moja popularność właśnie dzięki tej piosence była ogromna – przyznał. Zwrócił jednak uwagę na problemy w początkowej fazie spotkań. Bardzo trudno jest się skupić na początku gry, ponieważ, jak widzieliśmy na tegorocznych mistrzostwach świata PDC, atmosfera, gdy leci ta piosenka, jest wyjątkowa. Staram się nie angażować w tłum, ale kiedy pięć tysięcy ludzi krzyczy i śpiewa dla ciebie, trudno jest się powstrzymać, żeby się nie przyłączyć. Poziom adrenaliny jest tak wysoki, że uspokojenie się zajmuje mi kilka minut. W wielu przypadkach mogę przegrać jeden lub dwa legi na starcie. Szczerze powiem, że pracuję nad tym, aby znaleźć nowy sposób na uspokojenie przed rozpoczęciem rzucania. Nigdy bym piosenki nie zmienił, ale ma to wpływ na moją grę.

Pomimo jasnej deklaracji Aspinall ma równie jednoznaczne zdanie na temat swojej piosenki na walk-on. Kiedy gram w innych krajach, otrzymuję dużo wsparcia tylko z uwagi walk-on. Jeśli kibice go lubią, to lubią także ciebie. Jest w tym coś niesamowitego. Jednak z całym szacunkiem, absolutnie, cholernie nienawidzę tej piosenki! – powiedział bez ogródek i dodał: – kiedyś ją uwielbiałem, ale teraz, gdziekolwiek pójdę, puszczają ją. Ale fani to bardzo lubią, więc niech to trwa.

The Killers to amerykański alternatywny zespół rockowy pochodzący z Las Vegas w Nevadzie. W planach koncertowych zespołu są w tym roku występy w Wielkiej Brytanii. W mediach społecznościowych ciągle jestem oznaczany, że powinni pozwolić mi wyjść, kiedy będą występować w Manchesterze. Nie sądzę, że The Killers wiedzą, kim jestem i tu może być problem z realizacją tego planu – podsumował Aspinall.

ZOBACZ TEŻ
Koniec obrony tytułu! Znamy pierwszych ćwierćfinalistów World Matchplay
1 Komentarzy

1 Komentarz

  1. Kal el

    7 lutego, 2024 o 21:16

    Cullen chyba mówił ostatnio coś podobnego. W sumie nie dziwię się chłopakom, bokser wychodzi raz na kilka miesięcy, oni czasem po kilka razy na jednym turnieju, też by mi zbrzydło

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama