Newsy
Dziesiąty tytuł Price’a w European Tourze! „To słaby wynik…”
Gerwyn Price zwyciężył European Tour rozgrywany w Sindelfingen, pokonując w finale Rossa Smitha. To jego dziesiąty tytuł w cyklu, a zarazem pierwszy w bieżącym sezonie. Sam uważa jednak, że stać go na nieco więcej.

Price przystępował do European Darts Grand Prix (ET5), rzecz jasna w sobotę, jako turniejowa „szóstka” i wówczas nie bez problemów ograł Dave’a Chisnalla. W niedzielne popołudnie wrócił na scenę już w znacznie lepszej dyspozycji i grając ze średnią 106 wyrzucił Chrisa Dobeya. A w sesji finałowej? Zagrał na nosie niemieckiej publiczności, pokonując na pełnym dystansie Martina Schindlera. Do finału dostał się wygrywając z Wesselem Nijmanem, a tam po 14-legowym boju okazał się lepszy od Rossa Smitha.
𝗠𝗜𝗦𝗧𝗥𝗭𝗢𝗪𝗦𝗞𝗔 𝗙𝗢𝗥𝗠𝗔 🏆
— Łączy Nas Dart (@LaczyNasDart) April 19, 2026
🏴 Gerwyn Price stał się drugim graczem w historii z dwucyfrową liczbą tytułów w European Tourze! Wygrał po raz dziesiąty – więcej zwycięstw (38) ma tylko MvG…
W Sindelfingen osiągnął średnie 𝟭𝟬𝟲 𝗶 𝟭𝟬𝟭, a w finale pokonał Rossa… pic.twitter.com/BdUjAYSWDE
Powrót do wygrywania
W pomeczowej rozmowie z Philipem Brzezinskim, Price oczywiście cieszył się triumfem, lecz przyznał też, że bliski był, aby pokpić ostatecznie sprawę. – Myślę, że zarówno ja, jak i Ross staraliśmy się trochę za bardzo. Prowadziłem 3:0, a zaraz przegrywałem 3:4, Ross zaczął rzucać 180-tki, jak dla zabawy. Ja wtedy liczyłem tylko na to, że pojawią się okazje, a te faktycznie nadeszły i całe szczęście je wykorzystałem.
– Ostatnio sam przegrałem w finale [w Getyndze – red.] i wiem, że to nie jest miłe uczucie. Powiedziałem Rossowi, że zawsze ktoś niestety musi przegrać. Dziś to ja świętuję, że wygrałem, ale życzę mu, aby kolejny finał należał już do niego – dodał.
Smith natomiast nie ukrywał, że źle zniósł porażkę, czwartą zresztą już w finale European Touru. – Jestem całkowicie zdruzgotany. Oczywiście, brawa dla Gezzy’ego, bo po prostu wygrał lepszy. Na tym poziomie decydują detale, bo gra się z najlepszymi na świecie, jeśli nie trafiasz podwójnych, zostajesz skarcony.
Kłopoty ze zdrowiem?
Dziesiąty tytuł Price’a sprawia, że stał się drugim zawodnikiem z „dwucyfrówką” w European Tourze, lecz do pierwszego MvG brakuje mu 28 zwycięstw. Walijczyk skądinąd nie uważa swojej statystyki za rewelacyjną. – Jestem w PDC od 12 lat, co średnio daje mniej niż jeden tytuł na rok, a to nie jest dobry wynik.
W ostatnich tygodniach Gerwyna nie widzieliśmy ani w podłogówkach, ani w European Tourze, a sam przyznał teraz, że chciał zadbać w tym czasie o zdrowie. – Borykałem się z pewnymi problemami zdrowotnymi, więc musiałem sobie zrobić krótką przerwę. Teraz to był pierwszy turniej w ProTourze, który zagrałem od ponad miesiąca. Ale potrzebowałem wrócić, bo w Premier League było widać, że wypadłem trochę z rytmu.
– Teraz w pełni skupiam się na pojedynku z Gianem w Liverpoolu – skwitował.
A noc w Liverpoolu? Ruszy oczywiściew czwartek o 20. Transmisja z polskim komentarzem dostępna będzie w CANAL+. Mecze można oglądać również za pośrednictwem aplikacji oraz strony Superbet.















































