Obserwuj nas

Newsy

Van Veen zachwycony po awansie do finału MŚ. “Jako dziecko o tym nie marzyłem”

Gian van Veen nie mógł wymarzyć sobie lepszego początku 2026 roku. Po pokonaniu Gary’ego Andersona 6:3 awansował do finału mistrzostw świata, w którym zmierzy się z Lukiem Littlerem. W pomeczowym wywiadzie przyznał, że nigdy nie marzył o takim sukcesie, a także wrócił pamięcią do trudnych chwil związanych z dartitisem.

Gian van Veen (fot. PDC)

Van Veen stoczył z Andersonem kapitalny bój o awans do finału mistrzostw świata 2026. Przepustkę do meczu o tytuł wywalczył Holender, wygrywając 6:3. W półfinale zanotował średnią 102,99, 55-procentową skuteczność na podwójnych oraz popisał się efektownym big fishem — sztuką, która udała się również jego rywalowi.

To niesamowite uczucie. Oczywiście, jako dziecko nawet o tym nie śniłem. Moim pierwszym marzeniem było samo zagranie w mistrzostwach świata. Nawet nie myślałem o finale, ale tutaj jesteśmy i to jest niesamowite. Mówiłem już wszystkim przez ostatnie dni, że wciąż się szczypię i dopóki idę dalej w turnieju, nie przestanę się szczypać.

Cieszyłem się każdą sekundą, Gary zagrał dziś fenomenalnie, szczególnie w piątym secie. Zamknął 170, ale mimo to udało mi się wygrać tego seta. To był fantastyczny mecz. Kiedy do gry włączyła się publiczność — wszyscy to widzieli — byłem trochę sfrustrowany. Ale ogromnie ulżyło mi, że ostatecznie wykonałem swoją pracę, nawet gdy kibice byli przeciwko mnie. To jednak fair, bo wszyscy wiedzą, że jestem fanem Gary’ego Andersona, więc jeśli chcieli, żeby to on wygrał, nie mogę ich za to winić. Naprawdę bardzo się tam bawiłem na tej scenie.


“Wiem, jak to jest pokonać Littlera”

Van Veen ani na moment nie traci rytmu — wysokie średnie oraz skuteczne checkouty są dla niego codziennością. To zdecydowanie mu się przydało, bo droga do finału nie należała do łatwych. Doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że najtrudniejsze dopiero przed nim — pojedynek z Lukiem Littlerem.

Gram naprawdę świetnie w tym turnieju. Myślę, że moja najniższa średnia to około 97–98, więc czuję się bardzo dobrze na scenie, zwłaszcza w takich formatach. Dzisiejszy mecz był bardzo długi, a mimo to miałem średnią 103, a skuteczność na podwójnych też jest bardzo dobra. To daje mi ogromną pewność siebie przed jutrzejszym dniem. Wiem jednak, że jutro czeka Littler — wszyscy wiedzą, na co go stać — więc muszę zagrać jak najlepiej, inaczej będzie to bardzo, bardzo trudny mecz.

Wszyscy grali przeciwko mnie na średnich ponad 100. To pokazuje mi, że potrafię wygrywać z najlepszymi, nawet gdy grają świetnie i pod ogromną presją. Jeśli jutro zdobędę tytuł, nikt nie powie, że to było niezasłużone – dodał.

Littler potrafi wywierać presję od pierwszego seta aż do trzynastego. To będzie bardzo trudny mecz, ale wiem, że jeśli dotrzymam mu kroku punktowo, a moje zamknięcia w tym turnieju są naprawdę dobre — zresztą przez cały rok takie były — to mam szansę. Muszę wykorzystywać swoje okazje i nadążać za jego punktowaniem, bo on jest prawdopodobnie w tym jest lepszy ode mnie. Jeśli to zrobię, mam szansę.

Z Littlerem Holender mierzył się w PDC sześciokrotnie — obaj mają na koncie po trzy zwycięstwa. Najważniejsze dotychczasowe starcie, finał młodzieżowych mistrzostw świata, zakończyło się jednak triumfem Littlera.

To działa w obie strony. Wiem, jak to jest go pokonać, co jest ważne. Ale nigdy nie pokonałem go na tej scenie, w finale MŚ. On wie, jak to jest wygrać mistrzostwa świata i podnieść to trofeum — ja jeszcze nie. To będzie zupełnie inny mecz niż wszystkie wcześniejsze.

Zwycięstwo van Veena w finale mogłoby stać się impulsem do dalszego rozwoju holenderskiej młodzieży. To właśnie jedna z motywacji, które napędzają zawodnika. – Dla mnie to oznaczałoby absolutnie wszystko. A dla Holandii również bardzo dużo. Michael i Raymond byli mistrzami świata, ale to było kilka lat temu. Teraz mamy Littlera — 18-letniego mistrza świata — a jeśli jutro udałoby mi się wygrać, myślę, że młodzież w Holandii spojrzałaby na to i pomyślała: “jestem młody, mogę zacząć grać, bo to wygląda naprawdę fajnie”. Mam nadzieję, że w kolejnych latach zobaczymy wielu nowych Holendrów w rankingach.


Dartitis nie zatrzymał jego rozwoju

Jeszcze w pomeczowym wywiadzie na scenie van Veen wrócił pamięcią do trudnych chwil — okresu, w którym zmagał się z dartitisem. Dziś jest w zupełnie innym miejscu, o którym jeszcze kilka lat temu nawet nie śnił.

Pamiętam, że trzy lub cztery lata temu byłem w Barnsley Metrodome, miałem ogromne problemy z dartem, płakałem przy stole. A teraz spójrz na mnie cztery lata później. To wszystko było warte poświęcenia. Wszyscy ludzie, którzy tak ciężko dla mnie pracowali, nawet moi rodzice — kiedy miałem 12, 13, 14 lat, wozili mnie po całej Holandii na turnieje. I to wszystko miało sens. Niewiarygodne.

Jak wszyscy wiedzą, przez wiele lat zmagałem się z dartitisem. Miałem to jeszcze cztery lata temu, tuż przed zdobyciem karty PDC. Ale nawet gdy nie miałem problemów, nigdy nie myślałem, że to się wydarzy. Gra w finale mistrzostw świata — to nawet nie jest spełnienie marzeń, bo nie byłem w stanie o tym śnić. A teraz to się stało i jestem niesamowicie szczęśliwy.

Finał mistrzostw świata 2026 pomiędzy Gianem van Veenem a Lukiem Littlerem odbędzie się 3 stycznia o godzinie 21:15. Transmisja z polskim komentarzem będzie dostępna na antenach TVP Sport, na YouTube oraz stronie internetowej.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama