Obserwuj nas

PDC

Dziękujemy, Krzysztof!

To była wspaniała, a może i najwspanialsza historia w dziejach polskiego darta. Mimo że przygoda Krzysztofa Ratajskiego w mistrzostwach świata dobiegła końca, z tej imprezy zachowamy jedynie dobre wspomnienia.

Mistrzostwa świata PDC 2026
Fot. PDC

Choć wielu wierzyło, mało kto oczekiwał tak dobrego wyniku. Cztery wygrane mecze i ćwierćfinał, który poskutkował powrotem do TOP 32 rankingu – konkretnie na 28. miejsce. O ile sam Krzysztof oceniał sezon jako „przeciętny”, mistrzostwa świata miały prawo zmienić tę perspektywę.

Wiele musiało się zmienić, by wszystko zostało po staremu. Od poprzedniego ćwierćfinału w Ally Pally minęło pięć lat. To był okres pełen nadziei, wielkich chwil, radości z wygranych tytułów, ale także bolesnych rozczarowań, zwątpienia, a nawet strachu – gdy okazało się, że oprócz problemów sportowych pojawiły się problemy zdrowotne.

Potrzeba ogromnej zawziętości, gdy każda aktualizacja rankingu dostarcza złych informacji. Bez wiary w siebie trudno wznieść się ponad głosy krytyki. Tylko niezłomni potrafią stawić czoła trudnościom – i to w taki sposób, by nikt nie zauważył, że cokolwiek było nie tak.

Za długą noc z Alexisem Toylo, za odparcie ataku Ryana Joyce’a, za horror z Wesleyem Plaisierem, za przetrwanie pojedynku z Lukiem Woodhouse’em i za szansę przeżycia największego meczu w historii polskiego darta przeciwko Luke’owi Littlerowi. Krzysztof, dziękujemy. Dostaliśmy więcej niż mieliśmy prawo oczekiwać.

Redakcja Łączy Nas Dart

 

0 0 głosy
Oceń artykuł!

Łączy Nas Dart - wszystko o darcie w jednym miejscu!

Skomentuj
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama