Wywiady
“Raz wszystko poukładało się po mojej myśli”. Bruliński po awansie do ET2
Wojciech Bruliński jest ósmym Polakiem w historii z gwarancją występu na scenie European Touru. Pojawi się na niej w połowie marca, jako że wygrał wschodnioeuropejskie kwalifikacje do European Darts Trophy w Getyndze. “Był moment zwątpienia” – przyznał w rozmowie dla Łączy Nas Dart.

Wszystkie mecze sobotnich kwalifikacji Bruliński rozegrał na ponad 80-punktowym poziomie, w przedziale od 80.5 do 87.4. W finale pokonał 6:5 Borisa Krcmara, byłego posiadacza karty PDC. W weekend Chorwat wygrał dwa z czterech turniejów eliminacyjnych, ale w walce o ET2 musiał uznać wyższość Polaka.
– Jechałem z nadzieją na dobry turniej, jak zawsze. Było jednak trochę niepokoju związanego z barkiem, bo dwa dni temu potknąłem się na schodach i jestem trochę obolały, ale najwyraźniej da się z tym grać – przyznał Bruliński.
We wcześniejszych rundach także pojawiali się trudni przeciwnicy, m.in. Andras Borbely czy Roman Benecky. Ich udało się pokonać kolejno 6:3 i 6:2.
– Drabinka jak drabinka. Tutaj łatwych nie ma. A przekonująco wygrywane mecze oczywiście cieszą i dodają pewności.
– Podejście mentalne było takie jak zwykle. Zrobić swoje.
Obrót spraw
Wydawało się, że finał z Krcmarem szybko wymknął się Polakowi z rąk. Od prowadzenia 1:0 przegrał trzy legi z rzędu – do stanu 1:3. Na to jednak odpowiedział serią czterech wygranych partii.
– Przy 1:3 był już trochę moment zwątpienia i myśli, że nie da tu się chyba więcej zrobić. Ale była też myśl, że zagrałem dobry turniej, co by się nie wydarzyło. I to trochę pomogło się rozluźnić.
Przyznał też, że po trafionej lotce meczowej wydał z siebie głośny okrzyk. Zażartował, że gdy odwrócił się, by podziękować rywalowi, pojawił się w nim moment zawahania, jako że Boris to przecież gracz o niebagatelnych rozmiarach…
Tym razem wyszło
Oznaki lepszej formy widać było u Brulińskiego już wcześniej – nawet w kwalifikacjach do mistrzostw świata, gdy pokonał Radka Szagańskiego, czyli głównego faworyta. Tamte eliminacje zakończył jednak na ćwierćfinale, gdzie przegrał 5:6 z Krzysztofem Kciukiem, późniejszym triumfatorem.
Później szczęścia nie przyniósł pierwszy etap Q-Schoola, ale tym razem wszystko poszło sprawnie. Karta się odwraca? – Oczywiście, miło, jak ten jeden raz wszystko się poukładało po mojej myśli. Przyjemne uczucie.
A skoro występ na scenie, to pomyśleć trzeba też o utworze na wejście. – Pomysły jakieś są, ale ostatecznej decyzji co do muzyki jeszcze nie podjąłem. Na Polskę byłaby łatwiejsza decyzja… – dodał.
European Darts Trophy (13-15 marca) to drugi turniej European Touru w sezonie 2026. Pierwszym będzie Superbet Poland Darts Open (20-22 lutego) w Krakowie. 19 lutego, na dzień przed polską imprezą, odbędą się lokalne kwalifikacje, dzięki którym awansuje czterech biało-czerwonych. To także szansa na zgarnięcie przepustki na dużą scenę.















































