Obserwuj nas

Newsy

“Już wiem, dlaczego Littler nie chce tam jeździć”. Gwizdy zirytowały Buntinga

Stephen Bunting opuścił Getyngę w kiepskim nastroju. Nie zarobił pieniędzy do rankingu, przegrywając w drugiej rundzie z reprezentantem gospodarzy – NIko Springerem. Mecz wzbudził bardzo duże kontrowersje ze względu na postawę kibiców. Bunting nie ukrywał rozgoryczenia w rozmowie dla talkSPORT.

Stephen Bunting (fot. Paul Targyik / PDC Europe)

– Prosiłem po dobroci, ale nie będę już grzeczny. Zamknijcie się, proszę! Staramy się rozgrywać mecz! – w ten sposób Huw Ware zareagował na uciążliwe zachowanie grupki kibiców podczas starcia Bunting – Springer. Pojedyncze gwizdy – zwłaszcza nagłe – są wyjątkowo rozpraszające, nawet jeśli reszta kilkutysięcznej publiki zachowuje się właściwie.

Buntingowi apel nie pomógł, bo przegrał ze Springerem po deciderze.

 

 

– To tylko trzy lub cztery osoby spośród czterech tysięcy, ale zepsuły mecz. Do nich mówimy: nie jesteście mile widziani! Nie chcemy tego! – grzmiał po wszystkim Philip Brzezinski, MC cyklu European Tour.

 

“Teraz rozumiem”

Bunting wrócił do tematu w rozmowie dla talkSPORT.

– Zdarza się to od czasu do czasu. W ten sposób zachowuje się zresztą tylko mała część kibiców. Ale cóż – gwizdy, gdy podchodzisz do podwójnej, gdy wcześniej przebyłeś tyle kilometrów, by zagrać w tym miejscu… To nie jest idealna sytuacja – powiedział.

– Po raz pierwszy doświadczyłem czegoś tak złego. Całe szczęście, że do gry wkroczył sędzia i mogłem kontynuować mecz.

Odniósł się też do Luke’a Littlera, który od wielu miesięcy unika imprez European Touru w Niemczech. Nigdy jeszcze nie wygrał zawodowego turnieju w tym kraju. Gdy grał, publika nie była mu przychylna.

– Teraz rozumiem, dlaczego Littler nie chce tam jeździć – stwierdził Bunting.

 

Minus dwa

Po European Darts Trophy Bunting stał się nowym numerem dziewięć światowego rankingu. To oznacza, że spadł o dwie pozycje. Jeszcze niedawno był na czwartym miejscu. W jego przypadku nie ma więc mowy o postawie podobnej do Littlera. Bunting jeszcze do Niemiec wróci.

– Im więcej grasz, tym więcej zarobisz, a tym samym – awansujesz w rankingu. W tym roku to dla mnie ważne, bo trochę spadłem. Będę więc grał niemal wszędzie.

Wspomniał też o tym, co nie działa w jego grze. – W tym roku stałem się trochę niedbały na podwójnych, ale nie rozumiem, dlaczego tak jest. Nie robię niczego inaczej niż do tej pory. Tak się po prostu dzieje, a i rywale są coraz mocniejsi. Mimo wszystko, w Premier League gram nieźle i zdobywam zwycięstwa. Ważne, by robić to także w tourze.

Wątek Premier League jeszcze kontynuował. – Dużo mówiło się o tym, kto powinien, a kto nie powinien grać w Premier League. Ja jednak siedziałem cicho. Po prostu chciałem się tam znaleźć i nie martwiłem się niczym innym. Teraz muszę udowodnić, że zasługuję, by tam być.

Podczas najbliższej nocy Premier League w Dublinie jego pierwszym rywalem będzie właśnie Littler. – Jest najlepszym graczem na świecie, ale w Premier League nie prezentuje szczytowej formy. Sam by to przyznał. Być może trafię na niego w nieco słabszej dyspozycji – zakończył temat.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Maksymalny rozmiar przesyłanego pliku: 2 GB. Możesz przesłać: zdjęcie, audio, video, dokument, etc. Linki do YouTube, Facebooka, Twittera i innych serwisów wstawione w tekście komentarza zostaną automatycznie osadzone. Drop files here

Sponsor główny

Sklepy partnerskie

Zostań Patronem

Reklama