Newsy
Aspinall nie płacze za Premier League. “Nie obejrzę. Mam lepsze rzeczy do roboty”
Nathan Aspinall zameldował się w kolejnej rundzie World Masters 2026, a po meczu przyznał, że kluczowa okazała się zmiana tempa gry i opanowanie emocji po mocnym początku rywala. Anglik podkreślił też, że to może być dla niego przełomowy sezon – zarówno sportowo, jak i prywatnie.

Spotkanie nie zaczęło się dla niego idealnie. Shane McGuirk, debiutujący w telewizyjnym turnieju PDC, zamknął pierwszego seta efektownym finiszem ze 141 punktów. Jak przyznał Asp, był to dla niego bolesny moment. – To był mocny cios. Grałem nieźle, ale zorientowałem się, że jestem zbyt metodyczny i gram za wolno – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej. W kolejnych partiach świadomie przyspieszył rytm. – Gdy zwiększyłem tempo, wszystko zaczęło płynąć i kontrolowałem przebieg meczu – dodał. Ostatecznie zanotował średnią na poziomie 105,8 i aż 63% skuteczności na podwójnych. – Zwykle to był mój najsłabszy element, a teraz zadziałał znakomicie – ocenił.
AWESOME FROM ASPINALL!
— PDC Darts (@OfficialPDC) January 29, 2026
It's another imperious display at Arena MK!
Nathan Aspinall closes out a 3-1 victory over Shane McGuirk with a 105.8 average, rattling off six straight legs in the process!
📺 https://t.co/H0LdnPGI59#WinmauWorldMasters pic.twitter.com/yVWCv1I05K
Nowy sezon, nowy ja
Optymizmem napawa go również wizja obecnego sezonu. W tym roku ma do obrony niecałe 30% swojego dorobku rankingowego, co jak przyznał, daje mu większy komfort i swobodę gry. – To prawdopodobnie najlepszy start sezonu w mojej karierze. Czuję się dobrze, jestem spokojny i gram solidnie – podkreślił.
Siedem rozegranych spotkań i pięć zwycięstw – to tegoroczny bilans zwycięzcy World Matchplay z 2023 roku. Patent na niego znaleźli tylko Holendrzy – Gian van Veen w Bahrajnie i Michael van Gerwen w Arabii Saudyjskiej. Okazję do rewanżu na pierwszym z nich, Aspinall dostanie już w sobotę. Stawką będzie awans do najlepszej ósemki i powtórzenie wyniku z zeszłego roku.
Jak podkreśla, duży wpływ na jego nastawienie mają też zmiany poza sceną – nowy zespół menedżerski oraz zbliżający się ślub. – To w stu procentach świeży start. Byłem z poprzednim menedżerem osiem lat – niesamowity czas – ale obaj czuliśmy, że pora na zmianę. Nowy zespół daje mi nową energię. Biorę w tym roku ślub z Kirsty. Mam mnóstwo rzeczy, na które czekam. Zawsze się uśmiecham, ale w tym roku jeszcze bardziej – podkreślił.
Wpływa na jego postawę może mieć również ogrom pracy wykonanej w sferze mentalnej. – Pracuję z psychologiem sportowym i hipnoterapeutą. To co robimy, zostaje między nami, ale wykonuję ogrom pracy poza tarczą. Gdybym tego nie robił, nie mógłbym grać tak jak teraz. To sport indywidualny – musisz wierzyć w siebie. Były wzloty i upadki, prawie kończyłem karierę. To rollercoaster. Ja jestem mentalnie bardzo silny – zadeklarował.
Wolne czwartki
W zeszłym roku Anglik w pierwszej połowie roku nie miał chwili wytchnienia z uwagi na szesnaście tygodni rywalizacji w Premier League. W tym roku ominie go ta przyjemność. Nie wygląda na zmartwionego z tego powodu, gdyż upatruje swoich szans w innych turniejach. – Mogę grać wszystkie turnieje Players Championship. Mam wolną rękę. Gram dobrze – sufit jest wysoko, jeśli tylko będę robił swoje. Nie ma żadnej szansy, żebym oglądał Premier League. Mam lepsze rzeczy do roboty w czwartkowe wieczory.
Wszystkie osiem spotkań drugiej rundy rozegranych zostanie w sobotę, 31 stycznia. Dokładna godzina rozpoczęcia starcia Aspinall – van Veen nie jest jeszcze znana. Wiemy na pewno, że wszystkie spotkania turnieju głównego World Masters 2026 dostępne będą do obejrzenia na stronie i w aplikacji Superbet, a także za pośrednictwem PDCTV, dla tych, którzy posiadają subskrypcję.















































